Matura 2018 rozprawka interpretacja wiersza

Temat matury do rozwinięcia

Temat 2. Zinterpretuj podany utwór. Postaw tezę interpretacyjną i ją uzasadnij. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.

Ernest Bryll [Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają]

Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
I co chwila nam ziemia pęka pod stopami
A te okrawki kraju na którym stoimy
Z hukiem od siebie w ciemność odpływają
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy się boimy
Gdy byle kamyk może poruszyć lawiny
Bądźmy dla siebie bliscy kiedy ciemne góry
Odpychają nas nagle swoim ciałem zimnym
Bądźmy dla siebie wierni kiedy rosną mury
Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego
Które weźmiemy od kogoś drugiego
A drugi od nas weźmie i w sobie zatai
Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają
12 V 1985

Ernest Bryll, [Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają], [w:] tenże, Adwent, Londyn 1986.

  • Zielona czcionka: teza i nawiązania do niej.
  • Czerwona czcionka: analiza i interpretacja.
  • Niebieska czcionka: budowa wiersza.

Realizacja 1, 547 wyrazów.

Współczesny człowiek bezustannie poszukuje swojej tożsamości, systemu wartości i zasad moralnych i własnego miejsca w świecie. Stara się odróżnić dobro od zła i rzeczy ważne od tych nieistotnych. Nie bez znaczenia dla tych procesów pozostaje otoczenie i sytuacja, w której się znajduje. Szczególnie trudno jest, gdy człowiek nie jest w pełni wolny i żyje w ciągłym strachu, martwiąc się o kolejny dzień. Więzi międzyludzkie podlegają powolnemu rozpadowi, następuje niebezpieczna dezintegracja społeczeństwa i zwątpienie w jakiekolwiek wartości. Taki proces ukazał Ernest Bryll w wierszu „[Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają]”. Poeta w tekście zaproponował sposób walki z niedogodną sytuacją, którym ma być wzajemne zrozumienie i pomoc.

Autor nie nadał swojemu dziełu żadnego konkretnego tytułu. Dzięki takiemu zabiegowi rozbudza wyobraźnię czytelnika, intensyfikuje jego ciekawość i gotowość do interpretacji dzieła bez żadnych początkowych wskazówek. Bryll w swoim utworze stworzył swego rodzaju klamrę kompozycyjną, ponieważ rozpoczął go i zakończył tym samym stwierdzeniem: „Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają”. Artysta pozbawił tekst znaków interpunkcyjnych, pozostawiając odbiorcy większą swobodę w jego odczytaniu. Wiersz jest jednak niezwykle żywy, dzięki zastosowaniu syntezy zmysłów. Nie da się go odbierać wyłącznie wzrokiem i rozumem, bowiem autor angażuje również nasz zmysł słuchu i dotyku, choć robi to tylko i wyłącznie słowami. Odwołując się do znanego każdemu wrażenia zimna i dźwięku huku, które odczuwamy na własnej skórze, odczytując dzieło. Ernest Bryll stworzył apel, w którym prosi o „bliskość” i „wierność”, powtarzając czterokrotnie czasownik „bądźmy”. Jego celem jest wywarcie wrażenia na czytelniku i przekonanie go, iż ideały, które proponuje są właściwe i należy postępować zgodnie z jego zasadami.

Autor wprowadza nas w świat czasów, w których wtedy żył. Z notatki pod tekstem wiemy, iż dzieło powstało w maju 1985 roku. Wydano je w Londynie, być może ze względu na fakt, iż autor przebywał na emigracji. Zauważał jednak niebezpieczną sytuacją, która gwałtownie się zmienia. „Ziemia pęka pod stopami” – pisze, ostrzegając i uświadamiając innych. Otwiera im oczy, zwraca uwagę na fakt, iż kraj niszczeje. Nie jest już jednolitą, zwięzłą, silną całością, lecz zostają tylko „okrawki”. One też niedługo utracą swoją funkcję, zostaną zdegradowane. Społeczeństwo, w którym żył Bryll było zastraszone, bierne. Bało się działania, bo wiedziało, że czasem błahostka może spowodować ogromne konsekwencje, nieadekwatne do czynu. Życie było dla nich trudne, pełne przeszkód i wyzwań, które nazwano „ciemnymi górami”. Między ludźmi rosły podziały na każdej płaszczyźnie, ciężko było o zgodę i wzajemne zrozumienie. Autor podkreśla, że jedynym sposobem na przezwyciężenie podziałów i odszukanie porządku w świecie chaosu jest jednoczenie się i współpraca bez względu na okoliczności. Tylko razem, przy użyciu wspólnych sił możliwa jest walka o lepsze jutro. Nigdy nie wolno zdradzić własnych ideałów, wartości. Konformizm finalnie niszczy wszystko, co zostało zbudowane do tej pory. Jesteśmy istotami społecznymi, nasza osobowość, kształtuje się na skutek kontaktów z innymi ludźmi. Wszystko co dajemy z siebie, w końcu do nas wraca. Dobro, które „wysyłamy” w świat, w tekście zostało nazwane „ciepłem”. Autor twierdzi, że to właśnie on świadczy o naszym człowieczeństwie.

Bez względu na okoliczności, w których się znajdujemy, nie możemy wyzbyć się własnej godności, moralności, honoru. Nawet w trudnych, niedogodnych warunkach powinniśmy dawać sobie świadectwo bycia człowiekiem. Troska wyłącznie o swój byt nie przynosi żadnych efektów. Współpraca, wzajemne zrozumienie, troska o innych, podanie pomocnej dłoni – są sposobem przetrwania każdej sytuacji. Ernest Bryll zawarł w wierszu uniwersalne rady, które zastosować możemy również współcześnie.

Realizacja 2, 680 wyrazów.

Wojny, zabory czy prześladowania zrywają więzi między członkami społeczeństwa. […] Ernest Bryll jest tego świadom. Wie, że rozbicie więzi społecznych prowadzi do upadku jednostki. Wiersz [Bądźmy dla siebie bliscy bo na rozdzielają] napisany w Londynie w czasie komunistycznego ucisku PRL-u mówi o konieczności trwania we wspólnocie. W obliczu cierpienia najważniejsza w życiu człowieka jest bliskość drugiej osoby.

Podmiot liryczny ujawnia się już w pierwszym wersie – „Bądźmy”, zatem wiersz jest liryką bezpośrednią. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może lepiej odczytać emocje osoby mówiącej, a także lepiej ją zrozumieć. Poprzez zastosowanie pierwszej osoby liczby mnogiej podmiot ukazany jest jako zbiorowość. Być może reprezentuje on naród, o czym świadczy nawiązanie do ojczyzny – „a te okrawki kraju na którym stoimy”, lecz może to być mniejsza wspólnota jak rodzina czy dwoje kochających się ludzi. Wiersz został napisany w roku 1985, zatem na cztery lata przed obradami Okrągłego Stołu, a słowa „kiedy rosną mury” mogą być nawiązaniem do muru berlińskiego dzielącego społeczność nie tylko niemiecką, ale i europejską.

Kontekst historyczny ułatwia czytelnikowi interpretację utworu. Sytuacją liryczną utworu może być więc obserwacja sytuacji panującej w Europie, czyli szerzącej się propagandy komunizmu. jego założenia były inne – każdy człowiek miał być równy wobec innych, a hierarchia klas była domeną przeciwstawnego do filozofii Marksa kapitalizmu. W rzeczywistości komuniści doprowadzili do zaostrzenia biedy i nierówności. W sposób alegoryczny opisał to George Orwell w utworze „Folwark zwierzęcy”. Szczególnie zaakcentowana została niesprawiedliwość systemu, w którym panował podział na lepszych – świnie i gorszych – pozostałe zwierzęta. Cierpiały one z głodu , gdy w tym czasie wieprze korzystały z dóbr folwarku. Ernest Bryll w swoim utworze skupia się na podziale symbolicznie przedstawionym jako „mur” czy „góry”, który podobnie jak u Orwella może przedstawiać komunizm bądź inne formy systemu uderzające w społeczność. Wymowa wiersza jest także uniwersalna. Zastosowane metafory takie jak „ziemia pęka pod stopami” czy „byle kamyk może porwać lawiny” symbolizują trudności, problemy i cierpienie, z którymi człowiek musi się mierzyć przez całe życie.

Podmiot liryczny poprzez monolog wyznania mówi wprost o swoich obawach – „kiedy my się boimy”. Strach jest wpisany w naturę człowieka, o czym świadczy ponawianie motywu niepewności i lęku przed śmiercią w różnych epokach – począwszy od średniowiecznego motywu memento mori, poprzez vanitas baroku aż do współczesności. Dla Schopenhauera ratunkiem przed bólem egzystencjalnym były współczucie i sztuka, dla egzystencjalistów pogodzenie z absurdem życia, natomiast w utworze [Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają] kluczową rolę odgrywa drugi człowiek. On razem z nami przeżywa cierpienie, czuje strach, ale jego bliskość pomaga przetrwać trudny czas.

Istotne jest, iż podmiot liryczny jest także adresatem i bohaterem lirycznym. Użycie trybu rozkazującego wyraża prośbę, zatem wersy rozpoczynające się od słów „Bądźmy” są monologiem apelu. Osoba mówiąca wyraża pragnienie bliskości, wierności w społeczeństwie, które jako jedyne mogą ocalić grupę. Negatywnie nacechowane sformułowania, jak „ciemne góry” czy „ciałem zimnym” są kontrastowo zestawione z ciepłem drugiego człowieka. Możemy w nim znaleźć nie tylko oparcie, ale także swoją tożsamość. W słowach „Bo tyle w nas jest siebie ile ciepła tego które weźmiemy od kogoś drugiego” wyrażona jest tęsknota za odnalezieniem własnego „ja”. Zagadnienie to poruszane jest także w utworze Witolda Gombrowicza „Ferdydurke”, którego podsumowaniem jest zdanie, iż nie ma ucieczki przed „gębą” innej niż w drugą „gębę”. Człowiek jest zatem skazany na noszenie maski, lecz ocalenie może mu przynieść bliskość drugiej osoby, o czym mówi wiersz Brylla.

„Bądźmy dla siebie bliscy bo nas rozdzielają” jest wierszem stroficznym, lecz jego regularność zaburza brak znaków interpunkcyjnych. Może to symbolizować utratę wartości i zasad, kierujących życiem człowieka. Ochroną jego moralności musi się zatem zająć społeczeństwo. Natomiast tytuł wiersza stanowi jego klamrę kompozycyjną – rozpoczyna go i kończy. Kieruje więc wzrok czytelnika nas sens utworu, czyli konieczność obecności człowieka w życiu drugiego mimo sprzeciwu świata. Także rymy okalające wpływają na taki odbiór utworu.

Wiersz Ernesta Brylla jest wołaniem o jedność. Mimo poważnego nastroju utrzymywanego poprzez stosowanie negatywnie nacechowanych epitetów oraz wyrażeń oznaczających nagłość i dynamiczność cierpienia – „z hukiem” czy „byle kamyk może poruszyć lawiny”, utwór niesie nadzieję. Pomimo paradoksalnej prośby o bliskość w obliczu rozdzielenia, osoba mówiąca wierzy, że duchowa jedność jest poza fizycznym oddaleniem. W wierszu wyrażono zatem romantyczną wizję zwycięstwa człowieka w jego bliskości z drugą osobą.

Źródło: CKE


Matura 2018 rozprawka interpretacja wiersza
Matura 2017 rozprawka interpretacja wiersza
Matura 2016 rozprawka interpretacja wiersza

Skomentujesz?